Polish Czech English French German Russian Slovak Spanish Ukrainian
www. gminagorzyce.pl   telefon: 48 15 8362075

GMINA GORZYCE

Samorządowy Portal Internetowy

techniczny ogrod

Ksiądz Adam Osetek urodził się dnia 13 sierpnia 1887 roku we wsi Wólka Sokołowska w powiecie sokołowskim. Jego rodzice to Michał i Maria z Ciapów. Ludzie prości, z pracy rąk utrzymujący swą liczną rodzinę; czterech synów i córkę. Ojciec pracował na roli, matka była akuszerką. Najstarszym z rodzeństwa był Stanisław, a Adam najmłodszy. Ojciec zmarł w czasie epidemii tyfusu, mając zaledwie czterdzieści lat, dlatego Stanisław jako najstarszy musiał wziąć na siebie obowiązek wychowania rodzeństwa. Wyuczył się krawiectwa i z tej pracy pomagał matce w utrzymaniu domu. Warunki życia były skromne. Z dużą troską zajmował się Stanisław najmłodszym bratem i kierował jego nauką.

Była to rodzina bardzo religijna, pracowita i uczciwa. Szczególną pobożnością odznaczała się matka. Ona też pragnęła, aby jeden z jej synów został księdzem i dużo modliła się w tej intencji. Jej postawa miała duży wpływ na Adama. Nie bez znaczenia była też atmosfera domu Osetków, w którym często gromadzili się sąsiedzi na wspólną modlitwę, głównie w maju - śpiew Litanii do Najświętszej Maryi Panny i w październiku - różaniec. Gromadzili się dlatego, że do kościoła trzeba było iść ponad pięć kilometrów do Sokołowa.

Adaś swoje najmłodsze lata spędził w domu rodzinnym. Do szkoły podstawowej chodził początkowo w Wólce Sokołowskiej, a później w Sokołowie. Okazał się zdolnym dzieckiem i mimo trudności finansowych w rodzinie, postanowiono go posłać do gimnazjum". Tak więc w 1901 roku rozpoczął studia gimnazjalne w Rzeszowie. Nauka w II Gimnazjum im. Stanisława Sobińskiego trwała od 1901 do 1909 roku . W Rzeszowie Adam mieszkał na stancji u pana Waleni. Ponieważ rodzina Osetków była ubogą rodziną, więc Adam jako biedny i zdolny uczeń otrzymywał w latach 1906-1909 stypendium od Powiatowej Rady w Kolbuszowie. Była to dla niego duża pomoc, o której zawsze pamiętał, Do końca swych dni był wdzięczny swoim dobroczyńcom. Wspomniał też o nich w swoim testamencie. Gospodarstwo, jakie posiadał w swojej rodzinnej miejscowości zapisał Gromadzie Wólki Sokołowskiej, traktując ten zapis jako spłatę długu wdzięczności za okazaną mu pomoc w okresie nauki.

Był zdolnym uczniem i wesołym chłopcem lubianym przez kolegów. Niezastąpiony w wygłaszaniu mów na różne okazje. Koledzy nazywali go złotousty.

Atmosfera w szkole była miła, rodzinna. Panował wzajemny szacunek uczniów i nauczycieli. Niemniej jednak nauczyciele starali się utrzymać dyscyplinę wśród chłopców. Szczególnie zatroskany o losy wychowanków był ksiądz szambelan dr Jan Chmielnikowski - katecheta. Choć na co dzień ganił i karcił gimnazjalistów, to na konferencjach profesorskich bronił ich i wstawiał się nawet za tymi, którym przepowiadał, iż „marnie zginą pod płotem" .Uczniom wpajano zdrowe zasady moralne i patriotyczne, jak wspominają po 30 latach, oni marzyli o tym, by móc zawiesić orła białego obok krzyża w salach lekcyjnych.

Ślady patriotycznego wychowania ujawniły się u Adama Osetka w wieku dojrzałym, kiedy jako kapłan niósł pomoc poszkodowanym najpierw w pierwszej potem w drugiej wojnie światowej. W całej jego pracy widoczne było zatroskanie o sprawy Ojczyzny.

W roku 1909 Adam Osetek zdał egzamin maturalny i ze świadectwem dojrzałości w ręku skierował swe kroki do Seminarium Duchownego w Przemyślu. W październiku tego roku rozpoczął czteroletnie studia teologiczne.

W roku 1913 Adam Osetek ukończył studia teologiczne i wraz 32 kolegami przygotowywał się do święceń kapłańskich. Wszyscy uczestniczyli w kilkudniowych rekolekcjach. Następnie otrzymali, z rąk księdza biskupa Józefa Karola Fiszera, święcenia subdiakonalne i diakonalne . I po tych przygotowaniach dnia 29 czerwca 1913 roku w kościele katedralnym w Przemyślu, diakoni otrzymali święcenia kapłańskie z rąk księdza biskupa Józefa Sebastiana Pelczara.

Bezpośrednio po święceniach kapłańskich 30 czerwca 1913 roku ksiądz Adam Osetek otrzymał posadę wikarego kooperatora w parafii Milczyce powiat Rudki.

 

Obowiązki swe podjął po dwutygodniowym odpoczynku 14 lipca 1913 roku . Proboszczem był tu ksiądz kanonik Marcin Augustyn, wzór duszpasterza, społecznika i Polaka dla młodego kapłana. Ksiądz kanonik zmarł 18 października 1922 roku - wszystkie swoje siły, zdrowie i mienie poświęcił na ofiarę Bogu i ojczyźnie . Tak wyraża się o nim w pośmiertnej notatce wikary.

Pracując u boku takiego proboszcza, wielkiego społecznika, ksiądz Adam Osetek od początku za podstawę swojej pracy kapłańskiej przyjmuje pracę społeczna. W Milczycach, początkowo jako wikariusz, a od 25 października 1922 roku administrator, angażuje się w organizowanie pomocy ludziom poszkodowanym przez wojnę (1914-1918). Kieruje zbiórką i rozdziałem darów żywnościowych i odzieży oraz poszukiwaniem lokum dla ewakuowanych .   Jest  przewodniczącym  Delegacji  Parafialnej     Książęco Biskupiego Komitetu Pomocy dotkniętym Wojną w Milczycach. Zajmuje się akcją ratowniczą gorliwie, z pełnym poświęceniem" . Komitet ten, jak wspo­mniano wcześniej, powstał w roku 1914 z inicjatywy biskupa krakowskiego Adama Stefana księcia Sapiehy" .

Ksiądz Adam Osetek współpracował z Działem Opieki Społecznej we Lwowie i brał udział 31 lipca 1921 roku w losowaniu działek rolnych ofiarowanych inwalidom Armii Polskiej. Działki te podarowała żołnierzom Felicja hrabina Skarbkowa, w swoich dobrach w Nikołowicach i Orchowicach, za chlubne spełnianie żołnierskiego obowiązku wobec ojczyzny. Pośród obdarowanych 28 byli też parafianie z Milczyc wyznaczeni przez księdza Osetka  .

18 września 1921 roku ksiądz Adam Osetek został wybrany na przewodniczącego Rady Szkolnej w Jadźwięgach. Darzono go dużym zaufaniem w środowisku, skoro oddano pod jego opiekę szkołę, młodzież oraz interesy nauczycielstwa  .

W tak niespokojnych czasach miał szczególnie dużo do zrobienia. Swoją działalność społeczną rozwinął szeroko wśród miejscowej ludności. Szczególnie bliskie były mu sprawy wychowania dzieci i młodzieży, co jeszcze bardziej uwidacznia się w jego późniejszej pracy.

Zawsze pracował solidnie, konsekwentnie i z poświęceniem. Interesowały go wszystkie problemy i sprawy życia parafian, starał się poznać każdą rodzinę i jej potrzeby. Przez dziesięć lat pracy poznał ludzi i okolice. Był lubiany przez parafian.

Ksiądz Adam Osetek odszedł z Milczyc dnia 19 kwietnia 1923 roku do Nartu Nowego koło Niska . Tu jego program pracy społecznej został przerwany. W Narcie Nowym utrzymanie księdza i parafii zależało od dworu, dlatego Ksiądz wikary czuł się skrępowany. Rzadko wspominał pracę w Narcie Nowym . Choć i tutaj dał się poznać jako bardzo dobry duszpasterz, którego odejście z parafii w marcu 1925 roku uznawane było za stratę.

Do diecezji przemyskiej od 1787 roku należała parafia Gorzyce. I tu właśnie 20 marca 1925 roku przywiodły losy Księdza Adama Osetka. Pracował tu początkowo jako administrator, a miesiąc później od 20 kwietnia 1925 roku jako proboszcz.

Ksiądz Osetek zabrał się gorliwie do sumień parafian. Aby poznać dobrze odwiedził ich wszystkich z wizytą duszpasterską. Rozmawiał z rodzicami i z dziećmi, wiedział jak wyglądają ich domostwa. W ten sposób poznawał ludzi i ich wiedzą religijną oraz warunki w jakich żyją

Od ludzi ksiądz wymagał solidności w życiu, uczciwości i zachowywania zasad religijnych. Często zasiadał w konfesjonale, zawsze w niedziele i święta oraz w pierwszy piątek miesiąca. Nie zapominał też o zaopatrywaniu sakramentami ludzi chorych, W każdą niedzielę i święta głosił kazania, ale szczególnie pociągające i głoszone z zapałem były kazania świąteczne i w uroczystości parafialne. Zapraszany też był do sąsiednich parafii, gdyż uważano, że jego mowy są rzeczowe i ze wskazaniami praktycznymi .

Dbał również o swój rozwój duchowy uczestnicząc w rekolekcjach organizowanych dla kapłanów. Często też korzystał ze spowiedzi świętej i nigdy nie zapominał o modlitwie brewiarzowej. Bardzo często adorował Najświętszy Sakrament.

Starał się uczynić wszystko, co w jego mocy, by podnieść poziom życia religijnego w parafii. W dniach od 12 do 19 listopada 1927 roku odbyły się w parafii misje, o przeprowadzenie których proboszcz poprosił ojców Redemptorystów. W następnym roku do bierzmowania przygotował 526 osób, sakramentu udzielił im w czasie wizytacji 10 czerwca 1928 roku ksiądz bi­skup Józef Karol Fiszer sufragan przemyski. Natomiast 8 września 1928 roku zorganizował pielgrzymkę do Leżajska do klasztoru ojców Bernardynów.Ofiarom wojny światowej i bohaterskich walk o wolność ojczyzny w 10 rocznice wskrzeszenia Polski 1918-1928 Parafia Gorzyce

11 listopada 1928 roku w dziesiąta rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, zgodnie z zarządzeniem Biskupa Przemyskiego, odprawił nabożeństwo dziękczynne do Pana Boga za przywrócenie wolności Ojczyźnie i błagalne o dalszą pomoc

i opiekę dla niej, o zgodę i jedność w Narodzie" . Z własnej inicjatywy już, wygłosił pogadankę z tej okazji. Ukazał w niej obraz i potrzeby Polski współczesnej, lata świetności w historii naszego narodu oraz ciężkie czasy zaborów i heroiczną walkę Polaków o wolność   . Ponieważ w czasie pierwszej wojny światowej na froncie zginęło 46 parafian, Ksiądz wystąpił z inicjatywą wybudowania pomnika dla uczczenia ich pamięci w dziesiątą rocznicę odzyskania niepodległości. Inicjatywę tę podjęli parafianie i 3 maja 1929 roku na miejscowym cmentarzu stanął po­mnik z napisem „Ofiarom wojny światowej i bohaterskich walk o wolność ojczyzny w 10 rocznice wskrzeszenia Polski 1918-1928 Parafia Gorzyce"   . Rocznice patriotyczne 3 maja  i 11 listopada zawsze obchodzono uroczyście, urządzając nabożeństwa i pochody z banderią i chorągwiami . Uroczyste pochody odbywały się spod szkoły do skromnego pomnika (obelisku), wybudowanego w roku 1910, z okazji 500-lecia zwycięstwa pod Grunwaldem. Nazywano go (i do dziś ta nazwa pozostała) pomnikiem grunwaldzkim. Swą gorąca miłość do ojczyzny potrafił ksiądz Osetek zaszczepić też dzieciom, które katechizował. W roku 1936 po przygotowaniu grupy dzieci do spowiedzi przeprowadził ankietę anonimową i zapytał, o co będą się modliły po przyjęciu Komunii Świętej. Dzieci wymieniały różne prośby, znala­zło się wśród nich też dużo próśb w intencji ojczyzny, np. „aby Polska była potężna i wielka, aby Bóg zachował ją od zguby i nieszczęść", ,,żeby w Polsce nie było wojny [...], żeby Bóg całej Polsce błogosławił, aby w niej było jak w raju, aby Matka Najświętsza była zawsze Królową naszej Ojczyzny" i wiele jeszcze innych próśb za Polskę. Niestety dużo było też próśb wskazujących na to, iż dostrzegają wokół siebie wiele zła, czyli mają zły przykład w najbliższym środowisku. Jak stwierdza ksiądz „dziecko niewinne, nie ugruntowało się w dobrem, jeszcze nie podało mu się środków do walki ze złem, a już uświadamiane jest we wszystkiem, co duszę jego zatruwa". Po przeanalizowaniu ankiety i po rozmowie osobno z dziećmi, osobno z rodzicami ksiądz Osetek nabiera przekonania, że zrobiła ona ogromne wrażenie zarówno na rodzicach jak i na dzieciach. Dlatego poleca innym taki, właśnie sposób oddziaływania na dusze ludzkie i opisuje swoje doświadczenia w „Gazecie Kościelnej".

Kochał dzieci i praca nad ich wychowaniem była dla niego najmilszym i najwdzięczniejszym zajęciem w pracy duszpasterskiej. Lekcje religii prowadził interesująco i spokojnie. Mało pytał, ale z zainteresowania i wyrywkowych odpowiedzi uczniów orientował się dobrze w ich znajomości prawd wiary.

Do I Komunii Świętej przygotowywał bardzo solidnie, poświęcał tym dzieciom szczególnie dużo czasu. Od chłopców przed I Komunią wymagał, aby umieli służyć do Mszy świętej i znali na pamięć ministranturę po łacinie. Do sakramentu dopuszczał dzieci zazwyczaj z klasy III. Dzieci zdolne posiadające odpowiednią wiedzę i rozumienie, czym dla nich jest Eucharystia mo­gły przyjąć I Komunię Świętą już w klasie II. Ale były i takie, które przyjmowały I Komunię Świętą dopiero w klasie IV lub V. Był lubiany przez dzieci pomimo karności, jaką utrzymywał na lekcjach. Wybiegały z radością po niego, kiedy szedł do szkoły. Jeżeli zauważył u chłopców powołanie kapłańskie, potrafił je delikatnie pogłębiać i pomagał w jego realizacji . Wy­chował siedmiu księży, a są to: Feliks Turbiarz, Marek Bajcer, Franciszek Bąjcer, Julian Szalka, Jan Ziara, Stanisław Fietko i Artur Rójek. Dzieci szczególnie uzdolnione zawsze mogły liczyć na pomoc Księdza. Namawiał rodziców aby nie kończyli edukacji dziecka na poziomie szkoły podstawowej (powszechnej). Pomagał finansowo tym, których nie było stać na dalszą naukę. Z takiej pomocy skorzystał między innymi ksiądz Feliks Turbiarz, Ksiądz Feliks wspomina to z wielką wdzięcznością. Współpraca Księdza ze szkołą układała się zawsze bardzo dobrze. Protokoły powizytacyjne stwierdzają sumienną pracę proboszcza jako katechety. Podkreślają one również znaczną poprawę stanu moralnego parafian . Nie tworzył tylko oddziałów Akcji Katolickiej w parafii, uważał bowiem, że najpierw trzeba stworzyć bazę gospodarczo-spółdzielczą, a potem dopiero oddziały Akcji Katolickiej. Czyli akcja społeczna miała być przygotowaniem prawdziwej Akcji Katolickiej.

Ksiądz Adam Osetek był człowiekiem spokojnym i opanowanym, ale energicznie zwalczał wszelkie wykroczenia moralne . Piętnował zło, nie tylko w swojej parafii na kazaniach, ale też wypowiadał się na łaniach prasy. Podając drastyczne przypadki z życia np. powiatu tarnobrzeskiego starał się pobudzić społeczeństwo do pracy nad odrodzeniem moralnym, pobudzić

przede wszystkim do pielęgnowania ideałów etycznych i katolickich zasad  . Przykładem na to, że ksiądz Osetek stał czujnie na straży ideałów religijno-morałnych w życiu chrześcijan, są artykuły, gdzie sprzeciwiał się propagowaniu haseł o sposobach zapobiegania ciąży, deprawacji młodzieży, przez organizowanie w budynkach szkolnych zabaw z alkoholem, po których potem dochodziło do bójek. Ubolewał nad tym, że wśród młodzieży coraz trudniej jest wzbudzić prawdziwego ducha patriotyzmu  .

Głęboko w sercu leżała mu sprawa zdrowia moralnego społeczeństwa, ale też sprawa bezpieczeństwa i pokoju na świecie, o czym świadczą zachowane wycinki z gazet i zaznaczone w nich artykuły, które szczególnie Księdza interesowały. Śledził wydarzenia w kraju, obserwował, czytał i reagował w zakresie swoich możliwości.

      Ksiądz Feliks Turbiarz wspomina, że parafia pod względem gospodarczym była zaniedbana i nowy proboszcz musiał okazać się energicznym gospodarzem. Prawdopodobnie zaniedbanie spraw gospodarczych parafii wią­zało się z tym, że poprzedni proboszcz ksiądz Jaroń był już w podeszłym wieku. Nie miał więc sił, aby utrzymać wszystko w należytym porządku. Jak wcześniej wspomniano, parafianie zarzucali księdzu Jaroniowi zaniedbywanie majątku probostwa . Równocześnie z pracą nad odnową ducha parafian musiała iść solidna i wytężona praca gospodarcza. Ksiądz Adam Osetek starał się sprostać zadaniom jakie przed nim stały. Kiedy objął parafię Gorzyce by! już kapłanem z dwunastoletnim stażem. Z  pierwszych lat pracy spędził u boku wzorowego kapłana, jak sam się o nim wyraża, od którego się wiele nauczył . Obejmując parafię przejął też 50 hektarowe gospodarstwo rolne wraz z budynkami starej plebanii i budynkami gospodarczymi, na tzw. Górce Plebańskiej na Pączku  . Budynki te były zniszczone i wymagały remontu. Odnowienia wymagał też kościół . Po zapoznaniu się z parafią, ze zniszczeniami nowy proboszcz zabrał się energicznie do pracy. Już w roku 1925 odmalował częściowo plebanię, ogrodził, a na Pączku postawił nową stodołę . W dwa lata później gruntownie został odnowiony i pomalowany kościół. Odnowiono również ołtarze w kościele. W roku 1929 zakupiono ze składek 2 nowe feretrony i 2 chorągwie. Na folwarku odrestaurowano budynki gospodarcze i wybudowano nową murowaną stajnię. Ksiądz założył tu wielki ogród owocowy oraz cegielnię  .

Zarządcą majątku w okresie od 1926-1939 roku był brat Księdza Stanisław Osetek - człowiek bardzo solidny i uczciwy.

Do pracy w gospodarstwie miał stałych pomocników, ale decyzje w ważniejszych sprawach Ksiądz podejmował sam. W okresie intensywnych prac polowych osobiście chodził na Górkę Plebańską i doglądał wszystkiego.

W tym też okresie zatrudniano dodatkowo ludzi do prac polowych. Ci, którzy pracowali w probostwie, chwalili sobie Księdza jako pracodawcę. Mówili, że uczciwy i nikogo nie skrzywdzi. Forma wynagrodzenia była dowolna, najczęściej były to produkty rolne: zboże, buraki, ziemniaki. Sporadycznie proszono o pieniądze .

Jak opowiadają najstarsi parafianie ksiądz Osetek był dobry, szczery, otwarty na każdą potrzebę człowieka. Ale mimo jego szczerości i uczciwości zdarzało się, że podkradano z „plebańskiego". Wynikało to najprawdopodobniej z tego, że były ciężkie warunki życia, bieda, a ludzie nie mieli odwagi, czy śmiałości poprosić go o pomoc, której Proboszcz przecież nie odmawiał.

Mentalność ludzka była jednak taka (i tak bywa do dziś), że ksiądz ma dużo więc można brać bez wyrzutów. Ksiądz zwykle wiedział o tych incydentach, ale konsekwencji nie wyciągał, choć nie aprobował takiego postępowania. O jego wielkoduszności świadczy pewne zdarzenie, związane z pracą w ogrodzie. Otóż, kiedy w ciągu dnia posadzono drzewka owocowe w ogrodzie, ktoś nocą wyrwał i zabrał cały rząd nowo posadzonych jabłoni. Na wiadomość o kradzieży Proboszcz odpowiedział, że źle się stało, po czym wyraził nadzieję, że złodziej nie zmarnuje sadzonek ale posadzi i dobrzeje wykorzysta, a wtedy nie będzie szkoda.

Dochód z gospodarstwa przeznaczał głównie na Seminarium Duchowne w Przemysłu  .

Wszystkie budynki, zarówno nowe jak i stare utrzymywane były w dobrym stanie. Równie nienagannie prowadzone były rachunki parafialne. Połę stopniowo było wydzierżawiane biedniejszym chłopom. Ksiądz dbał o wszystko. Zadbał też o utrzymanie w porządku cmentarza i otoczył go żywopłotem . Z dochodów uzyskiwanych z gospodarstwa wspomagał też parafian w razie nieszczęścia lub biedy  .

a ) Reorganizacja Kółka Rolniczego

Ksiądz Adam Osetek był bardzo aktywnym kapłanem, nie tylko w pracy duszpasterskiej, czy gospodarczej. Szczególnie energicznym był na polu działalności społecznej. Już od samego początku za podstawę swojej pracy kapłańskiej przyjął pracę społeczną.

Probostwo w Gorzycach objął w trudnych latach kryzysu gospodarczego w Polsce, dlatego zabrał się ostro do pracy. Już w pierwszym roku po objęciu parafii zorganizował dla dziewcząt kurs kroju i szycia, prowadzony przez Małopolskie Towarzystwo Rolnicze, w okresie od 26 stycznia do 28 marca 1926 roku  . Widząc trudna sytuację tutejszej ludności, chciał aby wy­uczone zawodu mogły pomóc swoim rodzicom.

Gospodarka wymagała wówczas wielkich wysiłków i odpowiednich środków zaradczych, tak ze strony rządu, jak i społeczeństwa. Wszyscy powinni zwrócić się na teren pracy gospodarczej, a szczególnie zainteresowani powinni być rolnicy. Proboszcz gorzycki występuje z propozycją do ZarząduOkręgowego Towarzystwa Rolniczego w Tarnobrzegu o zorganizowanie ze­brania. Udziela wskazówek jak takie zebranie przygotować. Przed zebraniem należy ogłosić ankiety, w których rolnicy wszystkich gromad wypowiedzą się na temat potrzeb i niedomagań w swoich miejscowościach. Następnie wszystkie omówione postulaty zebrać i omówić na ogólnym zebraniu. Upo­mina przy tym, aby nie było to tylko mówienie i narzekanie na złe czasy, ale konkretne rzeczowe wskazania jak zaradzić biedzie. Te postulaty i wnioski powinny być przedstawione sferom rządowym i całemu społeczeństwu, a szczególnie samym rolnikom. Takie zebranie według księdza Osetka jest konieczne, ponieważ przyczyni się do ożywienia pracy w kółkach rolniczych  .

Ksiądz nie tylko udziela rad i wskazówek jak postępować. On sam prowadzi żywą działalność gospodarczą i spółdzielczą w powierzonej mu parafii. Na Zgromadzeniu Kółka Rolniczego w Gorzycach w dniu 22 stycznia1932 roku dokonano reorganizacji tejże instytucji i wybrano zarząd. Najbar­dziej odpowiednia osobą do pełnienia funkcji przewodniczącego zarządu okazał się proboszcz - ksiądz Adam Osetek, zastępcą został miejscowy dyrektor szkoły - Jan Fanek, sekretarzem - Adam Grzywacz, a skarbnikiem -Paweł Gołębiowski".

Wiosną 1937 roku wybuchł pożar w drewnianym budynku kółka rolniczego, spełniającego rolę sklepu i magazynu. Budynek spłonął doszczętnie. Zniszczeniu uległy również towary składowane w sklepie. Ksiądz Adam Osetek pełniąc funkcję przewodniczącego zarządu oraz kasjera kółka, zarządził budowę nowego budynku murowanego z cegły własnego wyrobu. Budowę rozpoczęto w 1937 roku a ukończono rok później . Ponieważ proboszcz był równocześnie członkiem urzędującym w Kasie Stefczyka, otworzył rachunek bieżący dla kółka rolniczego i prowadził sklep we własnym zarządzie. Przez wiele lat piastował kierownicze stanowisko w kółku rolniczym oraz Kasie Oszczędnościowo Pożyczkowej Stefczyka .

b) Utworzenie towarzystwa pod nazwą: Katolicki Dom Spółdzielczy

Mimo zabiegów i starań gorzyckiego Duszpasterza o zapewnienie jako takiego bytu parafianom, wieś dzieli losy innych. W domach bieda, ziemia piaszczysta niskiej klasy nie daje utrzymania całej rodzinie, często bardzo licznej, a pracy nie ma. Niemal w każdym domu jest po kilka osób młodych bez zatrudnienia. Przez Gorzyce przechodzi codziennie po kilku i kilkunastu obcych bezrobotnych szukających chleba i pracy. Pełno jest żebraków młodych i starych. Noclegu prosi albo żąda po kilka osób dziennie  . Ksiądz Adam Osetek próbuje wyjść na przeciw potrzebom społecznym, pragnie na szeroką skalę rozwinąć działalność spółdzielczą na wsi. W roku 1935 na zebraniu Spółdzielni Mleczarskiej zrodziła się myśl zorganizowania i zbudowania Okręgowej Piekarni Spółdzielczej. Należało więc się zapoznać z prowadzeniem i urządzeniem takiej piekarni. Wzorem mógł być tu Lisków. Leżąca w diecezji włocławskiej wieś znana w całym kraju z powstałych tam instytucji społecznych i kulturalno oświatowych. Ksiądz Osetek był zafascynowany Liskowem, pojechał tam w październiku 1935 roku, aby podpatrzeć wielkie dzieło i wzorowa pracę księdza Wacława Blizińskiego . Obejrzał dokładnie wzorcowe sklepy spółdzielcze, mleczarnię, piekarnię, szkoły zawodowe, sierociniec, warsztaty rzemieślnicze i cegielnię, Opisał i przedstawił w Gorzycach oraz w dziewięciu sąsiednich wioskach to co zobaczył  .

W rezultacie tego wyjazdu i pogadanek, w Gorzycach dla celów spółdzielczych postanowiono w roku 1936 wybudować Dom Ludowy. Początkowo były trudności, ludzie nie do końca byli przekonani, jeśli chodzi o budowę domu, ale ostatecznie myśl proboszcza zwyciężyła i decyzja zapadła. Parafianie zrozumieli, że tu chodzi o wspólne dobro. Zwrócono się do Wydziału Budownictwa Wiejskiego przy Organizacji Kółek Rolniczych w Warszawie w sprawie projektu . Budowę rozpoczęto wiosną 1936 roku po uzyskaniu zgody na budowę domu i zatwierdzeniu projektu. Zima dom już był przykryty. Był on obszerny, mieściły się w nim: świetlica, sala teatralna, mieszkanie dla nauczyciela i lekarza, pomieszczenie dla poczty, Kasy Stefczyka i kółka rolniczego. Finansowo budową domu parafialnego wspomagały kółko rolnicze i Kasa Stefczyka . Obie te instytucje przystąpiły z udziałami, a Gromada udzieliła pożyczki bezprocentowej. Budowa została zakończona w 1938 roku i w tym samym roku, l czerwca zainstalowano w Gorzycach pierwszy telefon. Od tego czasu istnieje w parafii Urząd Pocztowo Telefoniczny.

Wraz z decyzją budowy domu parafialnego na zebraniu organizacyjnym w dniu 1 stycznia 1936 roku zapadła decyzja utworzenia spółdzielni pod nazwą: Katolicki Dom Spółdzielczy w Gorzycach. Została ona zarejestrowana w Urzędzie Wojewódzkim we Lwowie, otrzymała statut i mogła rozwijać swoją działalność . W zarządzie znajdowali się między innymi ksiądz pro­boszcz Adam Osetek, sołtys Piotr Gołębiowski oraz Adam Grzywacz i Stefan Kara. Członkiem Spółdzielni mógł zostać każdy pełnoletni katolik. W razie likwidacji spółdzielni majątek miał przejść na własność kościoła w Gorzycach . W ramach spółdzielni swoją działalność rozwijały kółko rolnicze,. Kąsa Stefczyka, piekarnia, mleczarnia i nieco później w oddzielnym budynku rzeźnia.

Sama nazwa „Katolicki Dom Spółdzielczy" budziła u mężczyzn zastrzeżenia. Oni proponowali „gminny" lub „gromadzki". Powoli jednak, ksiądz Osetek przekonał ich, że „Katolicki Dom Spółdzielczy" będzie najodpowiedniejszą nazwą. Gdy zaczęły działać poszczególne placówki, mieszkańcy Gorzyc przekonali się, że jest to bardzo pożyteczne przedsięwzięcie. Wielu ludzi otrzymało pracę. Najbardziej cieszyli się piekarnią.

W roku 1949 w Polsce Ludowej stowarzyszenie zostało rozwiązane a dom parafialny zabrany na rzecz Państwa. Dzisiaj mieści się w nim Urząd Gminy.

c) Budowa fabryki

W październiku 1937 roku zatrzymali się w Gorzycach przemysłowcy z Warszawy Erazm Mieszczański i Tadeusz Jaroszewski. Szukali om miejsca na budowę fabryki w powstającym Centralnym Okręgu Przemysłowym. Przymierzali się do kupna gruntu w niedalekiej wiosce Kępie Zaleszańskie. Było to miejsce dobrze usytuowane, przy linii kolejowej. Kiedy jednak za­trzymali się w Gorzycach, ksiądz Adam Osetek namówił ich na kupno pastwisk na Niwce i na budowę zakładów metalurgicznych właśnie tu. Temu przedsięwzięciu przeciwni byli chłopi, ponieważ darmo mogli wypasać bydło na tyci; pastwiskach i szkoda im było tego stracić. Natomiast wojt - Piotr Gołebiowski i kierownik szkoły - Jan Fanek widzieli, podobnie jak ksiądz, w budowanej fabryce poprawę warunków życia ludności, możliwość zatrud­nienia i co za tym idzie szybszy rozwój wsi. Budowę dróg, elektryfikację.

Rada Gromadzka sprzedała pod budowę najpierw 6 mórg podmokłych łąk, a potem jeszcze 7 mórg. Udostępniono również pomieszczenia Domu Parafialnego, gdzie przybyli z Warszawy pracownicy urządzili sobie mieszkania. Budowa posuwała się bardzo szybko. Wielu mężczyzn znalazło zatrudnienie przy budowie dróg i hal fabrycznych, a potem przy produkcji. Prac budowlanych nie przerywano nawet w zimie. W 1939 roku wiosną stanęły trzy hale, połączone obszernymi budynkami biurowymi. Wybudowano też kaplicę św. Barbary - patronki robotników. Cały teren został ogrodzony.

Wraz z budową fabryki w roku 1937 przez teren Gorzyc została prze­prowadzona linia elektryczna oraz gazociąg. Nazwa fabryki brzmiała: War­szawska Odlewnia Półszlachetnych Metali, a produkowała głównie części do motorów i samolotów. Przyjmowano tu chłopców celem nauki zawodu formierza i odlewnika  . 29 czerwca 1938 roku nastąpiło uroczyste poświęcenie pierwszej   hali   fabrycznej   i uruchomienie   produkcji.   Poświęcenia   tego

0 godzinie dziewiątej dokonał ksiądz dziekan Adam Osetek. Wygłosił też na tę okoliczność krótką mowę, w której zwracając się do właścicieli, podkreślił: „ ... Oceniam wasze wysiłki jako pracę obywatelską, która przyniesie pożytek ojczyźnie i społeczeństwu. Cieszymy się jako obywatele polscy, bo to dowód, że przemysłowcy polscy także są zdolni do zakładania przedsię­biorstw....

Dla Gorzyc zaczęła się nowa era, wieś licząca około 900 mieszkańców rozrosła się dziś w osiedle fabryczne liczące około 7 tyś. mieszkańców. Fa­bryka natomiast zatrudnia około 2,5 tyś. pracowników, produkuje tłoki i sworznie oraz duże odlewy z metali nieżelaznych.

Wracając do dnia 29 czerwca 1938 roku - dzień ten był szczególnie ważny i szczególnie uroczysty dla społeczeństwa gorzyckiego. Następnym ważnym punktem tak uroczystego dnia było poświęcenie Domu Parafialnego i domu Kółka Rolniczego. Aktu poświęcenia dokonał po sumie ksiądz dziekan z Pniowa. W uroczystości wzięli udział Starosta Tarnobrzeski mgr Tadeusz Len, poseł ludowy Leon Korga ze Skowierzyna, kilku księży oraz parafianie, Wszyscy gratulowali księdzu Dziekanowi i życzyli owocnej pracy w nowopowstałej placówce. Życzenia i modlitwy nie ustawały przez cały dzień, ponieważ był to przede wszystkim dzień 25-lecia kapłaństwa księdza Adama Osetka. Szczególnie ważna i miła uroczystość w parze z tak donio­słymi wydarzeniami w parafii. Parafianie po sumie złożyli swojemu proboszczowi życzenia i ofiarowali mu z tej okazji, zakupione ze składek, kanonicki mantołet i rokietę oraz wręczyli mu dwa piękne religijne obrazy . Wyrazili w ten sposób swoją wdzięczność Księdzu za jego dobroć i pracę. Rozumieli, że to co stworzył wyrosło z potrzeb parafii i jej będzie służyć.

Ksiądz Adam Osetek był człowiekiem bardzo czynnym. W jego pojęciu funkcjonowanie parafii wymagało wielu instytucji społecznych, które starał się stworzyć. W tej pracy nie zamykał się tylko w swojej parafii. Trzeba też wspomnieć, że ksiądz Adam Osetek został nagrodzony przez prezydenta RP złotym krzyżem zasługi na polu działalności społecznej w 1936 roku, Świadczy to o tym, że owoce jego pracy były widoczne i znane szeroko.

W Gorzycach okupanci byli już 14 września 1939 roku. I od tego czasu aż do 4 sierpnia 1944 roku ludność tutejsza dzieliła losy wielu innych wsi okresu wojennego. Niemcy bardzo szybko przystąpili do organizowania swojej administracji. Jej głównym celem była sprawna organizacja pobierania kontyngentów, wywóz przymusowych robotników i eliminacja jakiegokolwiek oporu.

Okupanci przejęli kontrolę nad Fabryka Metalurgiczną, gdzie ustano­wili zarząd komisaryczny, kontrolowany przez siebie. Zmienili profil produkcji z części do silników na garnki aluminiowe. Wielu ludzi straciło pracę i środki utrzymania. Nałożone na wieś kontyngenty były bardzo uciążliwe, zwłaszcza dla biednych gospodarzy.

Niemcy urządzali łapanki, zabierali głównie ludzi młodych i w pełni sił, zdolnych do pracy wywozili do Niemiec. W czasie łapanek bili, kopali i strzelali do ludzi. W tym czasie z Gorzyc na roboty do Niemiec wywieziono 91 osób a do obozów koncentracyjnych 4 osoby. Tu po raz kolejny zauważamy u księdza Adama wielkie zainteresowanie losami powierzonych mu wiernych. Jak już wspomniano w rozdziale drugim starał się poznać wszyst­kich swoich parafian i służył im wszechstronną pomocą.

Pani Henryka Leśniak mówi, że dozgonnie będzie wdzięczna księdzu Osetkowi za uratowanie jej życia. Aresztowana przez SS wiosną 1944 roku, została zabrana wraz ze swoim sześciomiesięcznym synkiem i wywieziona do Tarnobrzega. Przebywając w więzieniu, dostała się na listę 40 zakładników wyznaczonych do rozstrzelania, w odwecie za śmierć z rąk polskich party­zantów niemieckiego oficera - komendanta żandarmerii w Grębowie koło Tarnobrzega. Ksiądz był bardzo zatroskany jej losem i osobiście (ponieważ znał język niemiecki), kilkakrotnie jeździł do Tarnobrzega, aby uprosić dla niej zwolnienie. Z trudem, ale udało się. Jego staraniem odzyskała wolność i uniknęła śmierci.

Z zachowanych dokumentów. wynika, że zapisywał wiele informacji związanych z życiem parafii, nie chciał, by umknęła mu jakakolwiek sprawa. Sporządził między innymi wykazy mieszkańców Gorzyc, którzy zginęli w czasie działań wojennych, przebywali w obozach lub zostali wywiezieni do Niemiec. W jego notatkach znajduje się również lista pogorzelców z 1944 roku z wyszczególnieniem spalonych budynków . Nie wiemy z jakich źródeł Proboszcz korzystał przy sporządzaniu wykazów, dlatego dopuszcza się ist­nienie błędów.

Niemcy aresztowali ludzi również na skutek różnych donosów. Niestety i w Gorzycach znaleźli się tacy obywatele, którzy bądź to dla zysku, bądź z zawiści i chęci zemsty oskarżali sąsiadów przed żandarmerią niemiecka i skazywali często w ten sposób na śmierć nie tylko sąsiadów ale nawet krewnych.

Z powodu takiego oskarżenia doszło do tragedii, l kwietnia 1943 roku został rozstrzelany mieszkaniec Gorzyc Adam Świergul - ojciec ośmiorga dzieci, oraz jego kuzynka Zofia . Takich donosów było więcej, np. w lipcu 1942 roku ksiądz Adam Osetek i ksiądz Alojzy Sierżęga z Wrzaw byli przesłuchiwani przez gestapo, ponieważ anonimowe oskarżenie donosiło Niemcom, iż ci księża pomimo zakazu publicznych nabożeństw z powodu tyfusu, nabożeństwa odprawiają, a ludzi wpuszczają do kościoła bocznymi drzwiami. Ta sprawa skończyła się tylko na spisaniu protokołu. Podobnie zakończyło się przesłuchanie z powodu innego oskarżenia księży.

Ciężko było Gorzyczanom w okresie ostatniej wojny, wieś bardzo ucierpiała. A szeroka działalność społeczna proboszcza przerodziła się w działalność charytatywną.

W pierwszych miesiącach wojny to jest we wrześniu i październiku 1939 roku przez Gorzyce przechodziły rozbite oddziały Wojska Polskiego i tysiące uchodźców idących na wschód, a później po napaści wojsk rosyjskich na Polskę z powrotem. Ludzie ci byli bardzo zmęczeni, słabi i głodni, potrzebowali więc pomocy. Potrzebowali żywności i noclegu. I otrzymywali pomoc w Gorzycach, zwłaszcza jeśli chodziło o żywność. Jak pisze ksiądz Osetek była to tylko pomoc doraźna, niezorganizowana i często niewystarczająca.

W tym samym czasie na początku wojny w krytycznym położeniu znaleźli się robotnicy fabryki metalurgicznej. Właściciele tejże fabryki zmuszeni byli wyjechać i zamknąć zakład. To spowodowało, że kilkadziesiąt rodzin robotniczych pozostało bez jakichkolwiek środków do życia, gdyż nie wypłacono im pensji. Szukali więc ratunku w probostwie. I znaleźli, ksiądz kazał im dostarczyć żywność: ziemniaki, zboże, jarzyny a także gotówkę, aby mogli przetrwać te najtrudniejsze dni.

Tak było przez całą wojnę, ludzie wiedzieli, że mogą się zwrócić po pomoc do swego proboszcza, a on zawsze chętnie pomocy udzielił. Jeśli tylko mógł i na ile mógł to obdarowywał ich, głównie żywnością i paszą dla zwierząt. Proboszcz nie tylko odpowiadał na prośby, ale często sam z własnej inicjatywy, wychodził z propozycją pomocy. Znając sytuację każdej rodziny, wiedział co komu potrzeba" .

Taką pomoc otrzymała pani Genowefa Dziubek - wdowa z trojgiem dzieci, której mąż jako członek AK został w 1945 roku rozstrzelany przez UB w Janowie Lubelskim. Pani Genowefa z rozrzewnieniem wspomina, że Ksiądz nie czekał aż ona przyjdzie i poprosi o cokolwiek ale wiedząc w jak trudnej znalazła się sytuacji, posłał jej przez kościelnego worek żyta i worek pszenicy na chleb dla dzieci" .

W latach 1939 - 1945 dla rodzin  ubogich i wysiedlonych na teren tej i sąsiednich parafii, probostwo gorzyckie wydało: 80,45q    pszenicy, 24,15q żyta, 16,70q  jęczmienia i owsa, 13,95q   prosa, 44,7q   ziemniaków, 73,50q   jarzyn oraz 10 morgów łąki do skoszenia. Nie wszystko jednak dało się przedstawić rachunkowo, bo też nie wszystko można było zapisać. Na przykład wydawano mleko dla biednych i chorych dzieci. Ta działalność nie podobała się władzom niemieckim. Otrzymał więc Ksiądz pismo z dnia l maja 1943 roku z komendantury okręgu w Tarnobrzegu, które zawierało wyraźny zakaz wydawania mleka dzieciom oraz instrukcję podającą, ile mleka można zostawić na potrzeby domowe dla służby i robotników. Resztę mleka nale­żało oddać Niemcom. Przy tym, też otrzymał ostrzeżenie; „aber nicht an Armen Kinder!! Się machen sich strafbar!!!" , co znaczy: nie wolno dawać mleka dzieciom i biednym, bo za to będzie ksiądz ukarany.

Mimo tych ostrzeżeń i zakazów Ksiądz nie zaprzestał akcji niesienia pomocy potrzebującym, z tym że nigdzie tego nie notował . Po za tym Niemcy nie mogli księdza Osetka o nic oskarżyć, gospodarstwo prowadził wzorowo i oddawał kontyngenty. Choć sam musiał oddać 80 sztuk bydła okupantom, to i tak jeszcze dał po jednej krowie czterem rodzinom, którym wyprowadzono z obory ostatnią krowę. Ponieważ rodziny te były liczne, a krowa jedyną żywicielką .

W latach 1942 i 1943 przez cztery wiosenne miesiące w Domu Parafialnym prowadzono kuchnię i dożywiano około 20 najbiedniejszych dzieci. Pomagano też prześladowanym Żydom, ukrywano ich i dostarczono żywność. Żaden z nich nie został wydany w ręce niemieckie, choć jak zaznacza proboszcz, niestety wszyscy zginęli   .

Ksiądz Adam nie ograniczał pomocy tylko do swojej parafii, troszczył się też o ludzi przesiedlonych, zarówno na terenie Gorzyc, jak i w okolicznych wioskach. Zdarzało się, że kazał załadować furę ziemniakami,

zbożem czy burakami i zawieźć do Trześnia, Skowierzyna lub Kępia . Był w stałym kontakcie z partyzantami i regularnie udzielał im pomocy żywnościowej. Jak mówił pan Aleksander Wydra, ówczesny zarządca w gospodarstwie, ksiądz umawiał się z nimi i dawał mu dyspozycje, kiedy, na którą godzinę i co ma przygotować dla partyzantów. Musiało się to odbywać skrycie i bardzo sprawnie, by nie doniosło się do Niemców  .

Kontakt księdza Osetka z miejscowym wywiadem pomógł mu uratować grupę młodych mieszkańców Gorzyc, którzy oskarżeni o nielegalne spotkania w domu sołtysa Franciszka Główki mieli być przez okupanta rozstrzelani. Na spotkaniach tych młodzi ludzie czytali zakazane gazetki i przygotowywali się do walki z Niemcami. Oddziały SS w lipcu 1943 roku urządziły najazd na Gorzyce i poszukiwały wszystkich członków tej właśnie grupy. Najprawdopodobniej ktoś ich zadenuncjował i byliby wszyscy zginęli. A gdyby nie sprawnie działający wywiad i interwencja Proboszcza  .

Wychodząc na przeciw potrzebom mieszkańców regionu, którzy ucierpieli na skutek działań wojennych współpracował też z Państwowym Komitetem Opieki Społecznej w Tarnobrzegu. Zachował się list z podziękowaniem.

e-max.it: your social media marketing partner

TŁUMACZ JĘZYKA MIGOWEGO W URZĘDZIE GMINY

Osoby niesłyszące przy załatwianiu administracyjnych spraw mogą skorzystać z pomocy tłumacza migowego.

Wystarczy zgłosić chęć skorzystania z tej usługi 3 dni przed planowaną wizytą w Urzędzie Gminy osobiście lub korzystając z pomocy osoby trzeciej dzwoniąc pod numer (15) 8362 075, a także wysyłając faks pod numer (15) 8362 209 oraz e-maila na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Wyszukiwarka

KALENDARZ WYDARZEŃ

Grudzień 2018
P W Ś C Pt S N
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31
  • KONTAKT

Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka) o celu ich przechowywania i sposobie zarządzania poniżej.

Jeżeli nie zgadzasz się na taki układ - zmień konfigurację swojej przeglądarki. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Polityka Prywatności określa warunki dotyczące użytkowania serwisu internetowego przez użytkowników końcowych. Korzystając w dowolny sposób z niniejszego serwisu internetowego użytkownik końcowy akceptuje warunki określone w poniższej Polityce Prywatności.

Ochrona danych osobowych

Dane osobowe mogą być przetwarzane wyłącznie na podstawie informacji przekazanych przez użytkownika serwisu internetowego. Przekazanie informacji obejmujących dane osobowe jest dobrowolne. Do informacji tych należą np. imię i nazwisko, adres e-mail lub numer telefonu. Cel wykorzystania danych osobowych jest określony w nagłówku formularza zamieszczonego w serwisie internetowym. Najczęściej jest to subskrypcja wiadomości z serwisu za pomocą poczty e-mail lub krótkich wiadomości tekstowych SMS albo dostęp do wybranych podstron serwisu dla zalogowanych użytkowników. Dane osobowe nie są zbierane automatycznie.

Pliki cookies

Pliki cookies (w dosłownym tłumaczeniu z j. angielskiego: ciasteczka) są to małe pliki tekstowe, przesyłane do urządzenia użytkownika końcowego podczas odwiedzania przez niego serwisu internetowego. Pliki cookies zawierają m.in. adres strony internetowej z której pochodzą, ustawienia dokonane przez użytkownika serwisu dotyczące układu strony, rozmiaru tekstu, kolorów, wersji kontrastowej, dane wpisywane do formularzy oraz wartość, którą jest zazwyczaj automatycznie wygenerowana unikalna liczba. Mechanizm cookies nie pobiera jakichkolwiek danych osobowych ani żadnych informacji poufnych z urządzenia użytkownika końcowego.

Korzystając z serwisu internetowego użytkownik końcowy wyraża zgodę na wykorzystywanie plików cookies.

Użytkownik końcowy ma możliwość korzystania z serwisu internetowego bez wykorzystywania plików cookies, ale oznacza to, że niektóre funkcje serwisu nie będą działać poprawnie. Użytkownik końcowy może samodzielnie i w każdym czasie zmienić ustawienia dotyczące plików cookies, jak również może usunąć pliki cookies korzystając z dostępnych funkcji w przeglądarce internetowej, której używa. W przypadku nie wyrażenia zgody na korzystanie z plików cookies, użytkownik końcowy winien zaznaczyć w ustawieniach przeglądarki opcję odrzucania plików cookies lub sygnalizowania ich przesłania.

Niniejszy serwis internetowy może stosować następujące pliki cookies:

$1a.     pliki uwierzytelniające - wykorzystywane do usług wymagających uwierzytelniania użytkownika końcowego w serwisie internetowym oraz do wykrywania nadużyć w zakresie uwierzytelniania w ramach serwisu;

$1b.     pliki statystyczne - wykorzystywane do zbierania informacji o sposobie korzystania użytkownika końcowego z serwisu internetowego;

$1c.     pliki funkcjonalne - wykorzystywane do zapamiętania wybranych przez użytkownika końcowego ustawień i personalizację interfejsu użytkownika, np. w zakresie wybranego języka, rozmiaru czcionki, wyglądu strony internetowej, itp.

W celu zarządzania ustawieniami plików cookies wybierz z listy oficjalnych stron internetowych producentów najczęściej używanych przeglądarek internetowych aplikację, której używasz i postępuj zgodnie z instrukcjami producenta:

Urządzenia mobilne:

Narzędzia i treść z innych firm

Niniejszy serwis internetowy może zawierać przyciski, narzędzia lub treści kierujące do usług innych firm, m.in. Facebook (przycisk „Lubię to”), Google (Google Maps, Google Analitycs, Google Translate), Youtube (filmy), IVONA Software (webreader), Stat24 (statystyki), Payu (płatności elektroniczne). Korzystanie z aplikacji innych firm może powodować przesyłanie informacji do urządzenia użytkownika końcowego przez zewnętrzny podmiot. Informacji na temat wykorzystania plików cookies przez zewnętrzne aplikacje należy szukać w polityce prywatności danego podmiotu.

Prawa autorskie

Zawartość serwisu internetowego (teksty, grafiki, muzyka, filmy) oraz wszystkie jej fragmenty a także mechanizmy i oprogramowanie używane w serwisie internetowym są objęte ochroną, wynikającą z przepisów polskiego i międzynarodowego prawa autorskiego.

Zgodnie z przepisami prawa autorskiego oraz przepisami o ochronie baz danych, użytkownik końcowy otrzymuje niewyłączną, ograniczoną licencję na korzystanie z serwisu wyłącznie w celach prywatnych, bez możliwości samodzielnego pobierania lub zapisywania stron oraz dokonywania ich modyfikacji.

Użytkownik końcowy serwisu internetowego, bez zgody właściciela serwisu nie posiada prawa do odsprzedaży lub wykorzystania w celach komercyjnych serwisu internetowego i jego zawartości.

Właściciel serwisu internetowego udziela ograniczonego, odwoływalnego, niewyłącznego prawa do tworzenia linku do serwisu internetowego, o ile nie przedstawia on właściciela serwisu w sposób fałszywy, mylący i niezgodny z prawdą.

Wykorzystanie niniejszego serwisu internetowego w sposób, który naruszałby w/w warunki albo wszelkie obowiązujące prawa lub przepisy, a także w sposób, który powoduje albo może spowodować uszkodzenie serwisu internetowego, przerwę lub zakłócenia w pracy jest zabronione.